Ziemiomorze - Ursula K. Le Guin

2024-03-10 Czas czytania: 3 minut

Sięgnąłem po tę książkę przekonany posłowiem Lema, który tak podsumował swoją lekturę:

Ży­wię dla „Czar­no­księż­ni­ka” szcze­gól­ny sen­ty­ment. Jest to je­dy­na po­zy­cja ame­ry­kań­skiej fan­ta­sy, któ­ra wzbu­dzi­ła mój szacu­nek. Za­ra­zem po­cie­szy­ła mnie po lek­tu­rze (zna­nej i u nas) po­wie­ści Tol­kie­na „Wład­ca Pier­ście­ni”. To głośne dzie­ło pozo­sta­wi­ło mnie obo­jęt­nym, a na­wet znu­dzo­nym. To­też gdy­by nie „Czar­no­księż­nik z Ar­chi­pe­la­gu”, uznał­bym się – wobec współ­cze­snej fan­ta­sty­ki ba­jecz­no-ma­gicz­nej – za śle­pe­go, wo­bec ko­lo­rów. Ur­su­la Le Guin po­mo­gła mi swo­ją po­wie­ścią od­zyskać wia­rę za­rów­no w ży­wot­ność fan­ta­sty­ki ame­ry­kań­skiej, jak i w moją wraż­li­wość na jej – rzad­kie nie­ste­ty – uro­ki.

Mogę tylko potwierdzić: nie zawiodłem się. 



O autorze

Autor nie ma nic do powiedzenia o sobie...