Kolejna analiza natury cywilizacji i charakteru zmian dziejących się na naszych oczach. Czy odkrywcze? Po Lemie, Zajdlu i pracach Zybertowicza? Raczej kolejny kamyczek porządkowania intuicji i językowego zagospodarowywania przeczuć każdego zastanawiającego się nad otaczającym światem. Kilka nowych słów, kilka nowych myśli i dużo kontekstu, który pozwala te kilka językowych nowości wytłumaczyć i wykorzystać do uporządkowania opisu rzeczywistości. Na pewno warto, jako poszerzenie poznawczego pola, ale nie jest to książka epokowa, otwierająca nieznane obszary zagadnień, których myśl ludzka wcześniej nie dotknęła.