Jakże głęboko wrosły w powszechną świadomość bolszewickie manipulacje dotyczące Brygady Świętokrzyskiej! Zaskakujące, jak często, nawet w świadomym charakteru komunizmu towarzystwie pokutują propagandowe klisze dotyczące rzekomej bandyterki antykomunistycznego podziemia, hitlerowskiej kolaboracji Józefa Mackiewicza, czy Brygady Świętokrzyskiej właśnie. Dużo jeszcze wody w Wiśle upłynie, zanim kłamstwa historyczne zastąpione zostaną rzetelną wiedzą o faktach i historycznych kontekstach.
Tymczasem mamy powieść napisaną na podstawie dokumentów. Pod względem formy wiele tej literaturze brakuje. Czkawka rytmu, niezdecydowanie czy to powieść czy reportaż, stylistyczne potknięcia... Jednak wynagrodzone jest to autentyzmem i wiernością faktom. Taki niestety jest nasz polski los, że nic nie jest proste, nic nie jest oczywiste, a paradoksy i nieprawdopodobne przypadki są na porządku dziennym. I ta wierność faktom wynagradza niedostatki formy. Bo narracyjna czkawka oddaje po prostu naturę tej chorej rzeczywistości, w której bandyci są sędziami swoich ofiar.
Niezwykle cenna pozycja, zdecydowanie dla dorosłego czytelnika, który jest otwarty na rozumienie świata i który nie szuka jedynie potwierdzeń dla swoich z góry powziętych poglądów.